Harcerstwo w Bristolu

Witryna Hufców „Pomorze" i „Szczecin"

Święto Hufca „Pomorza” i „Szczecina”

Dźwięk budzika wcześnie rano w niedzielę 20tego września zapowiedział Święto naszych hufców „Pomorze” i „Szczecin”. Na dalekim zachodzie Anglii; skrzaty, zuchy i młodzież harcerska wstała aby zdążyć na autobusy które czekały na nas w centrum Bristolu. Gęsta mgła towarzyszyła nam w podróży do Slough; chociaż im bliżej Slough, promienie słońca przepowiadały wspaniały dzień.

Wszyscy tradycyjnie zgromadziliśmy się na Mszy Świętej w polskim kościele w Slough. Sztandary harcerskie i totemy zuchowe stały po bokach ołtarza a liczne szeregi skrzatów, zuchów i harcerzy stworzyły wspaniałe wrażenie. To przecież przyszłość naszego harcerstwa.

Po Mszy Świętej, słoneczko już bardzo ciepło grzało, czas pojechać do Klubu Polskiego na dalsze zajecia złączone z rozpoczęciem roku harcerskiego.

Drużyny, gromady i gromadki staneły do raportu. Drużynowi składali raport do oboźnych, a oni do Hufcowej „Pomorza” Dhny Helenki Paluch-Machnik i Hufcowego „Szczecina” Dha Rysia Jankowskiego. Hufcowi nas serdecznie powitali, podkreślając jak bardzo są zadowoleni z tak licznego udział młodzieży. Życzyli nam też wspaniałej zabawy i smacznego obiadu!

Zuchy i skrzaty już nie mogły się doczekać na swoje zajecia; jakie bedą tu przygody, w co będziemy się bawić? Długo nie musiały czekać. Śmiecie po obiedzie zebrane, dzieci przebrane na sportowo, mundurki złożone i torby zapakowane, więc zbiórka na boisku. A tu przychodzi jakiś pan, okazuje się że to właściciel targu umiejętności. Pan opowiadał że kiedy przechodził przez miasto widział mnóstwo dzieci które nie wiedziały co ze sobą zrobić. Znudziły im się wszystkie znane zabawy (telefony, komputery, tablety itp.) i skończyły im się pomysły na nowe gry. Zasmucony myślał i myślał jak pomóc dzieciom. Wreszcie wymyślił i postanowił zorganizować targ rzadkich umiejętności. Zaprosił skrzatów i zuchów na ten targ.

Podzielone na grupy bawiły się w mim, przedstawiły podstawowe uczucia i odegrały scenki; robiły zakładki do książek, wycinały z kartonu i kolorowały figórki do teatrzyku, układały puzle z postaciami z bajek i nauczyły się piosenki „lubię podróże”. Ale to nie wszystko bo grały też w dwa ognie i na torze sprawnościowym rzucały podkówkami do celu, piłkami do wiadra, kółkami na kołki i jeździły na dzikich mustangach. Po takich wysiłkach bawili również w lekarza; a tu trzeba było pobierać krew, bandażować skaleczenia, nauczyć się co robić robić w razie nagłym wypadku. Najbardziej męczące było przelewanie wody z jednego wiadra do drugiego w tempie pracy naszego serduszka.

W międzyczasie, harcerze i harcerki miały swoje zajecia które odbyły się drużynami. Były gry w dwa ognie i siatkówke. Później gra w piratów na placu zabaw, a przy niej dużo zabawy bo trzeba było poruszać się za pomocą krzeseł, po drodze zbierając flagi oraz piłki aby zaliczyć punkty. To nie był koniec zadań. Trzeba było też układać samochód z Lego ale z opaską na oczach wykorzystując tylko wskazówkami partnera. Po takim skupieniu czas na rozrywkę czyli wyścig czołgójąc się pod rzędem członków drużyny. Widok był niezapominiany.

Mile spędzony czas nam szybko uciekał i zbliżał się czas na wspólny kominek. Do grona harcerskiego dołączyli rodzice i sympatycy harcerskie. Nasze piosenki rozpływały po obszernym terenie, a do tego pląsy i okrzyki które spowodowało radośny śmiech i oklaski. Pod koniec kominka nadeszła poważna chwila; czworo zuchów zostało pasowano na harcerki i harcerza. Nowe harcerki i harcerz zostali przeniesione do szeregów harcerskich, a starsze zuchy patrzyły mażąc o tej chwili kiedy oni też wstąpią w te szeregi.

Zakończyliśmy ten słoneczny i radosny dzień pysznym podwieczorkiem przygotowanym przez KPH Slough. Przed powrotem do domu, podziękowaliśmy gościnnemu Slough. Pełni wrażeń i zapału jesteśmy gotowi do dalszej przygody na nowy rok harcerski!

Grażynka Kowalewska

Reklamy

Informacja

This entry was posted on Październik 10, 2015 by in Uncategorized.
Reklamy

Archiwum